środa, 23 lipca 2008

Zasadź jedno drzewo

Pamiętam jak prawie zaraz po rozpoczęciu roku szkolnego, wybieraliśmy się klasą na wielkie sprzątanie świata. Zaczynaliśmy od naszego szkolnego podwórka, według dobrze znanej zasady. Czasem szliśmy do lasu. Wracaliśmy zawsze w wielkimi worami śmieci. Raz do roku w całej Polsce robiło się czysto, przynajmniej trochę czyściej. Raz we wrześniu leczyliśmy śmieconą Ziemię.

Lepiej jednak zapobiegać niż leczyć.

Z zapobieganiem jednak było krucho. Owszem stały przy osiedlowych śmietnikach kosze na plastiki, makulaturę czy szkło. Rzadko jednak ktoś coś do nich wrzucał. Z czasem owe pojemniki zapełniały się z większą częstotliwością.

Być eko stało się czymś modnym.

Celebrieties nosiły białe torby z napisem „To nie jest plastikowa torba”, a kolorowe czasopisma, najpierw te zagraniczne, potem i nasze rodzime trąbiły o zielonych ekotorbach, wytrzymałych i z polipropylenu, nadającego się do ponownego przetwarzania. Wszyscy pokochali ekologię. Stała się sensowna. W grupie siła.

Ja zaczęłam, nauczona przez swoich nauczycieli, od swojego podwórka.
W szafce pod zlewem zamiast jednego, goszczą teraz cztery kosze na śmieci.
Jednorazowe baterie zamieniłam na akumulatorki.
Żywność kupuję tylko w większych opakowaniach, starcza na dłużej i jest mniej śmieci. Zdradzę Wam patent na łazienkowe baterie mieszalnikowe, w których trudno nastawić czasem odpowiednią temperaturę wody. Na swojej zaznaczyłam lakierem do paznokci trzy kropki, dla każdego domownika, które informują kto jaką lubi wodę.
Włączam i po prostu jest.
Od kuchni zaczęłam i na niej kończę: zawsze przykrywam gotujący się garnek i gotuję tyle wody, ile jest mi w tej chwili potrzebne, np. na kawę.

I zrobiłam zakupy. Wygodnie, w domu, bez wytwarzania spalin.
>>Maszyna do pieczenia chleba (279,99zł)



>>Kula zapobiegająca osadzaniu się kamienia (19,99zł)



>>Pokrywa Crispy



>>Dywan z polipropylenu (od 49,99zł)



>>Szybkoschnące ręczniki (129,99zł)



>>Bliźniak z biobawełny (od 159,99zł)




Może zrobię wyprzedaż garażową, może komuś przydadzą się moje rupiecie???

Brak komentarzy: