środa, 9 lipca 2008

B(l)ogini, kawa i ja…

Lubię sobotnie poranki, nastrajają tak optymistycznie. Leniwe śniadanie zjedzone na balkonie, potem poranna kawa i chwila relaksu, niech się dzieje, co chce… Ta chwila jest tylko dla mnie, nie dochodzą do mnie dźwięki ulicy, brzęczący telefon, czy pomrukiwanie Córki, że rysunek się nie udał. Cieszy mnie kawa, jej każdy łyk, niczym luksus, niczym krótkie bogactwo chwili w zakręconym świecie. Otwiera się przede mną niebo zaklęte w czarnej otchłani myśli. Taka Godzina Tylko Dla Siebie.

Łączymy życie zawodowe z opiekowaniem się domem. Jesteśmy, albo bardzo chciałybyśmy być zarówno Hestią i Amazonką (używając terminologii Toni Wolff - twórczyni strukturalnej typologii kobiecości). Poznajcie Hestię – kobietę obdarzoną dużą intuicją i wrażliwością, która potrafi skoncentrować się nie tylko na tym, co jest w niej, ale na tym, co dzieje się w jej świętym miejscu - domu. Nie walczy o splendor i sławę, bo wie doskonale co jest ważne. Jej siła spokoju i pewność dają poczucie bezpieczeństwa jej najbliższym. Swobodnie lawiruje pomiędzy domem a pracą, dzięki perfekcyjnie zaplanowanemu terminarzowi dnia. Nie mogło zabraknąć w nim Godziny Tylko Dla Siebie.

Moim zdaniem spędzi ją na czymś, co ją relaksuje.…


Brak komentarzy: